Magazyny stają się coraz bardziej zautomatyzowane. Technologia rozwija się w błyskawicznym tempie, a w przyszłości mogą pojawić się nowi gracze: drony i autonomiczne roboty magazynowe. Czy drony i roboty magazynowe wyprą operatorów i klasyczne widlaki, czy może raczej będą z nimi współpracować, tworząc hybrydowe systemy?
Ewolucja pracy magazynowej
Automatyzacja logistyki to efekt kilku nakładających się czynników. Z jednej strony mamy rosnące koszty pracy i problemy z dostępnością wykwalifikowanych operatorów. Z drugiej presję na szybkość i bezbłędność obsługi, szczególnie w e-commerce i centrach dystrybucji.
Drony i roboty magazynowe (AGV i AMR) pojawiają się jako rozwiązania technologiczne, które mogą zwiększyć wydajność magazynu oraz mogą ograniczyć zależność od ludzi. W tym kontekście pojawia się pytanie: jaka jest rola wózka widłowego w takim środowisku?
Drony w magazynie
Drony magazynowe nie transportują palet, ich zadania są bardziej wyspecjalizowane. Wykorzystuje się je głównie do inwentaryzacji i monitorowania stanu magazynu. Dzięki czujnikom RFID, systemom optycznym i integracji z ERP dron może w kilka godzin wykonać to, co zajęłoby ludziom kilka dni.
Największą zaletą dronów jest ich zdolność do pracy w trudnodostępnych miejscach. Między regałami wysokiego składowania, w nieoświetlonych strefach, bez potrzeby przerywania pracy magazynu. Ich obecność oznacza mniej błędów inwentaryzacyjnych i mniej przestojów. Dron nie zastąpi zaś wózka przy fizycznym transporcie towarów.
Roboty magazynowe
Autonomiczne roboty magazynowe, czyli AMR (Autonomous Mobile Robots), poruszają się swobodnie po hali dzięki systemom lidarowym (urządzenia, które wykorzystują światło laserowe do tworzenia trójwymiarowych map otoczenia), mapowaniu i AI. W przeciwieństwie do wózków AGV nie potrzebują fizycznych prowadnic ani taśm – same wyznaczają optymalną trasę.
Tego typu roboty świetnie sprawdzają się w powtarzalnych, lekkich operacjach. Dostarczają komponenty na stanowiska pracy, transportują pojemniki do sortowni, wspierają kompletację zamówień. Pracują bez przerw, 24/7, nie męczą się i nie popełniają błędów, wydają się więc idealnym narzędziem dla magazynów z dużym wolumenem zamówień jednostkowych.
Mają też ograniczenia. Nie przewiozą palety ważącej ponad tonę. Nie pokonają krawężnika ani nie poradzą sobie na placu manewrowym. Tu nadal niezbędny jest operator i klasyczny wózek widłowy.
Wózki widłowe – przestarzałe czy elastyczne?
Mimo postępu automatyzacji, wózki widłowe wciąż pozostają podstawowym narzędziem pracy w wielu magazynach. Dlaczego? Bo są uniwersalne. Jeden wózek może rozładować naczepę, przetransportować palety na regały, obsłużyć rampę załadunkową i przejechać przez błoto na zewnątrz hali. Robot nie ma takich możliwości.
Co więcej, współczesne wózki to już nie są toporne maszyny z lat 90. Współczesne modele wyposażone są w systemy wspomagania jazdy, kamery 360°, systemy antykolizyjne i zautomatyzowane funkcje sterowania. Wózki półautonomiczne i zdalnie sterowane to coraz powszechniejszy widok w nowoczesnych magazynach.
To właśnie elastyczność i zdolność adaptacji do różnych zadań czyni wózki niezastąpionymi, zwłaszcza w branżach o zróżnicowanym asortymencie, jak spożywcza, chemiczna czy budowlana.
Hybrydowa logistyka
Nie należy patrzeć na drony, roboty i wózki widłowe jak na konkurentów. Przyszłość logistyki to integracja tych rozwiązań w jeden spójny ekosystem. Dron może przeprowadzić inwentaryzację, robot AMR dostarczy zamówienie do strefy wysyłek, a wózek załaduje towar na ciężarówkę. Każdy z elementów pełni inną funkcję, a razem zwiększają efektywność całego procesu.
Największe wyzwanie to integracja systemów, mianowicie komunikacja pomiędzy flotą maszyn, systemem WMS i operatorami. Przyszłością są inteligentne platformy zarządzające całą logistyką w czasie rzeczywistym, które przypisują zadania odpowiednim maszynom, analizują wydajność i optymalizują trasę. W takim środowisku miejsce znajdzie się zarówno dla robota, jak i doświadczonego operatora.